Kto jak nie ja

” Teraz Pani leży, nie podnosi głowy, a po 12 godzinach będziemy wstawać”. Tak, wiedziałam o tym, że w taki sposób wygląda doba po operacji, ale nie sądziłam do tamtego dnia, że będzie to aż tak trudne do przestrzegania. Kilka razy odruchowo wzniosłam łeb, po czym sama siebie w myślach skarciłam za ten wybryk, gdyż jakoś do mnie nie dotarło cóż może się stać, jeśli głowa ma będzie wyżej niż reszta ciała. Wolałam na wszelki wypadek nie doświadczyć tego „czegoś” na własnej skórze.

Spadek adrenaliny spowodowały, iż me siły witalne znikły całkowicie. W sumie postanowiłam skorzystać z chwili wytchnienia, których już nie długo będzie bardzo mało. Odpocznę. Może nawet zasnę. W duchu cieszyłam się, że na sali tej zakaz jest odwiedzin (oprócz mężów oczywiście), próbowałam uciszyć szalejące myśli. Mą uwagę jednak rozproszyła położna, która przynosząc mi jedno z moich zawiniątek starała się przystawić je do piersi. Pozycja do karmienia nie była rewelacyjna. Leżąc plackiem, choć usiłowałam jakoś jej pomóc me starania były daremne. A i mały ssak niestety za szczególnie nie współpracował. Niby dzioba otwierał, niby coś tak chlipał, ale zaraz puszczał, piszczał i się wiercił lub też zasypiał. Za chwilę przyniosła drugiego szkraba podobne zawiniętego ciasno pieluchami, który ochoczo starał się złapać brodawkę robiąc przy tym dużo hałasu.

„Masz za mało pokarmu” „Twój pokarm jest za chudy” ” Popatrz ona się nie najada” ” „Wiesz, ja nie karmiłam bo zaraz po porodzie nie miałam nic w piersiach, zaledwie kilka kropel i dziecko było ciągle głodne”

Te hasła brzmiały w mojej głowie. Tak przy mej pierworodnej wyglądały początki karmienia. Przy cesarce ważne jest aby przystawić dziecko do piersi w ciągu dwóch pierwszych godzin. Teraz jestem mądrzejsza i doskonale wiem o tym, że pokarmu jest tyle ile potrzeba, że w pierwszej dobie dziecko potrzebuje około łyżeczki mleka, więc nie leje się ono strumieniami, że pokarm dostosowuje się do potrzeb dziecka i z dnia na dzień jego skład się zmienia. Doskonale wiem, że mam tyle pokarmu ile trzeba i wiem również, że największą rolę w produkcji pokarmu ma nasza głowa. Kto? Ja nie wykarmię dwójki? Pewnie, że wykarmię. Nie wątpię w to! A jak mi się nie uda to i tak jestem ZAJEBISTA!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>