S jak Szpilki

Tak właśnie. Przez większość ciąży tak bardzo marzyło mi się założenie moich pięknych szpileczek, które to uśmiechały się do mnie każdego razu gdy spoglądałam do szafy.

Kobieta ciężarna jest jakby pozbawiona możliwości założenie tegoż to atrybutu kobiecości. Przykre to pomyślałam i któregoś dnia postanowiłam jednak wdziać je na swe stopy udając się na kolejną kontrolną wizytę.

Jakież było moje zdziwienie gdy Pan doktor widząc i oczywiście słysząc mnie już w progu  drzwi kazał mi się przespacerować po gabinecie i bacznie na mnie spoglądał. W końcu przerwał milczenie. „Bardzo ładnie chodzi Pani na obcasach, ale niestety poprzez  niefizjologiczne ustawianie stóp za bardzo kołysze Pani miednicą, a że wraz z powiększaniem się brzucha zmienia się Pani punkt ciężkości  to w konsekwencji może spowodować tylko problemy”.

O kurcze. Serio? Myślałam, że zakaz spowodowany jest ewentualnym upadkiem, a ja przecież mam sporą praktykę. Wyszłam na idiotkę, a chciałam tylko się ciut wysmuklić co w mym stanie było zrozumiałe i wręcz oczywiste. Kobieta zawsze chce wyglądać i czuć się dobrze. A co z celebrytkami, które nawet w dziewiątym miesiącu biegają w Louboutinie? No właśnie w Louboutinie.

Pożegnałam więc moje cudne sandałki, ale obiecałam sobie, że jak tylko wydam na świat swoje potomstwo niezwłocznie znów się do nich przymierzę.

I tak też zrobiłam. Gdy któregoś pięknego wieczora mąż dał mi wychodne na dwie godziny, wróciłam prawie na kolanach. Ale za to jaka szczęśliwa :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>